Vittoria Randonneur Trail

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Ciągła walka z przedziurawionymi dętkami niejednego rowerzystę doprowadziła do szewskiej pasji. Podczas wielotygodniowej wyprawy, konieczność nieustannego ściągania opon i łatania dziur, staje się jeszcze bardziej uciążliwa. Dlatego ważne jest, aby szykując rower na dalekie wojaże, wybrać dobre opony. Najlepiej takie, które nie złapią gumy. Na komplecie opon Vittoria Randonneur Trail przejechałem ponad 8000 kilometrów. Z sakwami i bez, jadąc asfaltem, drogami gruntowymi, a nawet kamienistymi, górskimi singletrackami. Zdarzyło mi się też zapuścić w góry wczesną wiosną, kiedy na szlakach leżał jeszcze śnieg i lód. Myślę, że przyszedł czas, by zrecenzować ten produkt.

Jadąc na Bałkany, zdecydowałem się zakupić opony, niezbyt dobrze znanej w Polsce, firmy Vittoria. Wybierając odpowiednie ogumienie wyprawowe należy kierować się kilkoma ważnymi kryteriami:

  1. Opona powinna dawać możliwość zjechania z asfaltowych dróg. Często w czasie podróży w dalekie kraje zdarza się, że trasa, którą chcemy się przeprawić, pozbawiona jest dobrej nawierzchni. Warto zainteresować się oponami typu semi-slick, które wciąż zachowując w miarę niskie opory toczenia na asfalcie, posiadają bieżnik zapewniający przyzwoitą przyczepność w terenie.
  2. Dobra mieszanka gumy również jest ważna, przebieg kapci wyprawowych liczy się w tysiącach kilometrów.
  3. Wreszcie, koniec końców, powinna być wyposażona w solidną wkładkę antyprzebiciową.
Wkłądka antyprzebiciowa w oponie Vittoria Randonneur Trail
Wkładka antyprzebiciowa w oponie Vittoria Randonneur Trail

Wszystkie powyższe warunki spełnia produkt firmy Vittoria. Drutowaną oponę Randonneur Trail 26 x 1.75, wykonano z mieszanki gumy Aramid 3D Compound, która- według producenta- gwarantować ma przedłużoną żywotność. Rzeczywiście, po ponad ośmiu tysiącach kilometrów (w tym sporo ponad trzy tysiące zrobiłem z sakwami, gdzie pod dużym obciążeniem opona zużywa się znacznie szybciej) bieżnik, choć mocno zjechany, wciąż wygląda jakby miał wytrzymać jeszcze kilka tysięcy. Co równie ważne, wkładka antyprzebiciowa Ultra Shelding spisuje się tak dobrze, że nigdy (!) nie udało mi się przebić dętki. Ponad 8000 km bez łatania, to naprawdę sporo. Vittoria Randonneur Trail, nie należą do lekkiego ogumienia, jedna sztuka waży 690 g (według producenta). W porównaniu z lekkimi, wyścigowymi laczkam do XC może się to wydawać dużo, jednak na tle innych pancernych opon wyprawowych Randonneur Trail wcale nie wypadają źle. Ciężar porównywalnych modeli konkurencji oscyluje w okolicach 700-900 gramów.

Tyle w temacie zagadnień technicznych, najważniejsze pytanie brzmi: jak się na tym jeździ? Naprawdę dobrze: bieżnik w postaci bardzo drobnej kostki sprawa, że opory toczenia na asfalcie nie są odczuwalne, z mocno nabitymi oponami (minimalna wartość ciśnienia wynosi 2.5 BAR, maksymalna 4.5 BAR) rower pędzi jak marzenie. Kiedy zjeżdżamy w lekki teren, taki jak leśne ścieżki, w suchych warunkach maszyna prowadzi się pewnie, gumy ze względu na swoją szerokość (1,75”) pozwalają na w miarę komfortowe pokonywanie mniejszych przeszkód terenowych. Dopiero w sporym błocie opona przestaje sobie radzić- bieżnik jest za mały, aby zapewnić przyczepność. Ale to zrozumiałe, w końcu Randonneur Trail nie został zaprojektowany do jazdy w ciężkim terenie.

Z lenistwa nie zmieniałem ich nawet zapuszczając się na szlaki w Górach Sowich. O dziwo, na kamienistych, wyboistych i pełnych korzeni ścieżkach sprawdzają się one w miarę przyzwoicie. Oczywiście nie można za bardzo poszaleć, jednak zachowując ostrożność, byłem w stanie czerpać przyjemność z szybkiej jazdy po szlakach. Wśród kamieni opona łatwo może się ześlizgnąć, wynika to z jej szerokości, po prostu w góry średnio nadaje się wszystko poniżej 2”. Wspominałem, że miałem okazję jechać po oblodzonym górskim szlaku- dało się, choć było bardzo ciężko, a w sypkim śniegu podjazdy były w zasadzie niemożliwe. Natomiast w czasie zimowej jazdy po mieście opony spisują się doskonale, zapewniając dobrą przyczepność także na lekko oblodzonej powierzchni dróg.

Jak trzeba, to oponki i po śniegu polecą...
Jak trzeba, to oponki i po śniegu polecą…

Bieżnik całkiem nieźle odprowadza wodę, więc w czasie deszczu nie musimy obawiać się wielkiej fontanny spod naszych kół. Ma jednak wadę: gdy jedziemy po szutrach, drobny żwir ma tendencję do wbijania się pomiędzy kostki bieżnika. Podczas zjazdów przy dużej prędkości wystrzeliwuje on prosto w ramę roweru, rysując lakier, oraz boleśnie uderza w łydki rowerzysty. To chyba jedyny istotny mankament tych opon, jaki przychodzi mi do głowy.

Podsumowując:

Vittoria Randonneur Trail to dobre, długowieczne ogumienie, które umożliwia komfortową jazdę zarówno po asfalcie, jak i w trudniejszym terenie. Największą ich zaletą jest uniwersalność i trwałe komponenty oraz solidna wkładka antyprzebiciowa, która sprawia, że problem przebitych dętek odchodzi w niepamięć. Cena, w okolicach 100zł za sztukę, nie odbiega od porównywalnych produktów konkurencji (Schwalbe Marathon Mondial, czy Continental Travel Contact kosztują podobnie). Produkt firmy Vittoria mogę polecić każdemu, kto szuka solidnych opon na długie wycieczki.

Czy post był pomocny?

Kliknij gwiazdkę, by ocenić.

Średnia ocena 4.4 / 5. Liczba głosów: 7

Brak ocen. Możesz być pierwszy...

Udostępnij Post:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Artur Bowsza

Artur Bowsza

Czołem! Jestem twórcą serwisu Życie w Namiocie. Jeżeli podobają Ci się moje teksty, koniecznie zajrzyj tu jeszcze kiedyś. A jeśli pragniesz znaleźć więcej ludzi dzielących pasję do podróży, dołącz do naszej gupy na facebooku:

Podróże i Przygoda

2 Replies to “Vittoria Randonneur Trail”

    1. Niestety, w sypkim pisaku bardzo łatwo się zakopuje 🙁 jest po prostu za wąska. Wybrałem się kiedyś na Pustynię Błędowską i na piasku, przez większość czasu, musiałem pchać rower. Jechać dało się tylko tam, gdzie rośliny trochę utwardziły piach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Życie w Namiocie logo

Jeżeli uważasz, że ze wszystkich potraw najlepiej smakuje przygoda, a serce bije Ci mocniej na myśl o kolejnej podróży w nieznane, Życie w Namiocie to miejsce dla Ciebie!

Najnowsze Wpisy

Filmy

Marin Four Corners - wideorecenzja Stojak serwisowy z Lidla - wideorecenzja

Życie w Namiocie na Facebooku