Jak uzyskać lekkie przełożenia w Gravelu (lub szosie)?

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Rowery szutrowe na dobre zadomowiły się na rynku, a w ofercie każdego szanującego się producenta znajdziemy obecnie przynajmniej jeden (a zwykle kilka) modeli graveli. W gamie tych rowerów znajdziemy zarówno wyścigowe modele sportowe, jak i maszyny bardziej rekreacyjne, wręcz wyprawowe, które idealnie nadawałyby się do dalekich podróży (sam w jednym z wpisów sugerowałem szutrówki jako dobry wybór na wyprawy). Jest tylko jeden szkopuł – dostępny zakres przełożeń.

Po co komu miękkie biegi?

Gravele wywodzą się z rowerów szosowych i ciągnie to za sobą całe dobrodziejstwo inwentarza: relatywnie wąskie opony, kierownice typu baranek, szosowe klamkomanetki oraz, niestety – szosowe korby oraz przerzutki. I o ile korba 50/34 w połączeniu z kasetą o zakresie 11-34 może spełniać w 100% swoje zadanie podczas jazdy na lekko, to w kontekście wypraw rowerowych taki napęd jest po prostu mało uniwersalny. A tak się akurat składa (niespodzianka), że właśnie czytacie artykuł na stronie takim wyprawom poświęconym. Niestety, dodaktkowe 25 kg bagażu sprawia, że w szosowym napędzie na pierwszym poważniejszym podjeździe dostępny zakres kasety bardzo szybko się kończy. Zostaje nam tylko ugniatanie korby na kombinacji biegów 34/34. Co jest na dłuższą metę nie tylko mało komfortowe, ale też bardzo niezdrowe dla kolan. A podjazdów zwykle trudno uniknąć.

Kidy rok temu wybierałem się na Węgry, spodziewałem się jazdy głównie po równinach. Rzeczywistość wyglądała nieco inaczej…

Jakie przełożenia uznaję za odpowiednie na potrzeby wypraw z sakwami?

Zanim odpowiemy sobie na postawione wyżej pytanie, warto zagłebić się trochę bardziej w kwestię tego jak poprawnie obliczyć przełożenia w naszych rowerach. Tylko wtedy będziemy mogli zrozumieć gdzie na hipotetycznej “osi twardości” plasuje się nasz własny napęd.*

*Jeśli macie gdzieś te wszystkie wyliczenia, możecie też przejść od razu do sedna artykułu

Jak obliczyć przełożenie w rowerze?

Istnieje kilka zmiennych, które wpływają na to z jak ciężkim (twardym), lub lekkim (miękkim), przełożeniem mamy do czynienia:

  1. Rozmiar zębatek na korbie – tu sprawa jest prosta, im większa zębatka, tym cięższe przełożenie.
  2. Rozmiar koronek na kasecie – odwrotnie niż z korbą, im więcej zębów na kasecie, tym lżejsze przełożenie.
  3. Średnica koła – pamiętajcie, że uzależniona jest ona nie tylko od średnicy obręczy, ale też rozmiaru opony. I znów, im większe mamy koło, tym twardsze przełożenie przy tej samej kombinacji zębatek.
  4. Długość ramienia korby – im dłuższe ramię, tym dłuższa dźwignia, co automatycznie sprawia, że przełożenie staje się lżejsze. 

Metod na obliczanie przełożeń jest kilka, ale tylko jedna z nich bierze pod uwagę wszystke powyższe zmienne (w tym długośc ramienia korby): gear gain ratio* zaproponowane przez Sheldona Browna. I na potrzeby tego artykułu, ilekroć wspomnę o przełożeniu, mam na myśli właśnie gain ratio.

*Nie porwę się na tłumaczenie tego terminu na nasz ojczysty język. 

Przełożenie (gain ratio) wylicza się dla każdego dostępnego biegu:

  1. dzieląc promień koła przez długość ramienia korby,
  2. mnożąc uzyskaną wartość przez liczbę zębów na zębtace z przodu, podzieloną przez liczbę zębów na zębatce z tyłu. 

Czyli dla przykładowego gravela na kołach 28 cali z oponą 38C (promień koła – 347 mm), z korbą 175mm i zębatkami 50/34 oraz kasetą 11-34 najlżejsze dostępne przełożenie (kombinacja biegów 34/34) będzie wynosić:

347 / 175 = 1,983 (zaokrąglimy do 2)
2 x 34 / 34 = 2
A najcięższe (50/11):
2 x 50 / 11 = 9


Proste, prawda? Tak czy inaczej, nie musicie liczyć tego wszystkiego sami. Na stronie Sheldona Browna znajdziecie kalkulator przełożeń. Po wprowadzeniu wszystkich zmiennych przeliczy on zakres biegów Waszego napędu. 

Napędy szosowo-gravelowe vs. trekkingowe vs. napędy MTB

Znając metodę liczenia przełożeń, możemy na szybko porównać sobie, jak duże różnice w dostępnym zakresie przełożeń znajdziemy pomiędzy poszczególnymi typami napędów.

Poniżej znajduje się tabelka z zestawieniem przełożeń w trzech popularnych modelach rowerów:

1. Rower MTB Merida Big Nine 300, z korbą 36/22T (ramię 175 mm), kasetą 11-36 i oponami 2.2.

Tabelka prezentuje dostępne przełożenia w rowerze Merida Big Nine 300

2. Rower Trekkingowy Romet Wagant 10 z korbą 48/36/26T (ramię 170 mm), kasetą 11-32T i oponami 35C.

Tabelka prezentuje dostępne przełożenia w rowerze Romet Wagant 10

3. Gravel Marin Gestalt 2 z korbą 50/34T (ramię 175mm), kasetą 11-34T oraz oponami 32C.

Tabelka prezentuje zakres przełożeń w rowerze Marin Gestalt 2

Jak widzimy, najlżejsze przełożenie ( gain ratio= 1,3 przy kombinacji biegów 22/36) daje nam (bez niespodzianek) rower MTB. Z kolei napęd trekkingowy jest najbardziej wszechstronny: przy kombinacji biegów 26/32 wciąż dostajemy relatywnie lekkie gain ratio 1,6 ( przy dłuższym ramieniu korby byłoby nawet lżej), ale do dyspozycji mamy o jeden więcej blat na korbie i dużo więcej zębów. Najtwardsze przełożenie 48/11 przy kadencji 90 RPM pozwala rozpędzić się do prędkości 51,1 km.h (w porównaniu do 41,1 km/h przy kombinacji 36/11 z korbą MTB).

Jak w tym porównaniu wypada gravel? Ano, powiedziałbym, że twardo. Najlżejsze dostępne przełożenie (34/34) daje gain ratio na poziomie 2,0. Rekompensuje nam to bardzo ciężka kombinacja 50/11, która pozwoli osiągnąć prędkość 52,9 km/h przy kadencji 90 RPM (czyli w sumie niewiele więcej niż w trekkingu). Tylko co z tego? Pamiętajcie, że ten post tyczy się jazdy z obciążeniem, a podczas podróży z sakwami praktycznie nikt nie będzie z tych najcięższych przełożeń korzystał (chyba, że celem dokręcania na zjazdach).

Przy nachyleniach rzędu 8% i kilkunastu kilo bagażu na rowerze gain ratio 2,0 będzie bardzo dalekie od optymalnego. A już kompletnie nie wyobrażam sobie na takim biegu długiego podjazdu pod nachylenie 11% (czy wyższe), bo i takie nie raz przychodziło mi pokonać. Osobiście uważam, że gain ratio na poziomie 1,6 to jest absolutnie niezbędne minimum, jeżeli myślimy o poważnej jeździe z sakwami w warunkach innych niż płaskie niziny. Osobiście do zastosowań sakwiarskich jestem wielkim fanem dwurzędowych napędów MTB, bo najzwyczajniej w świecie dają mi wystarczająco dużo twardych przełożeń, żeby jechać z rozsądną prędkością, przy równoczesnym zachowaniu bardzo komfortowych możliwości podjazdowych. 

O czym warto wiedzieć, grzebiąc przy napędzie rowerowym?

W dalszej części tekstu znajdziecie metody na uzyskanie lekkich biegów w gravelu, czy rowerze szosowym. Jednak zanim zaczniecie kombinować na własną rękę, warto zapoznać się z kilkoma niuansami technicznymi, których możecie nie być świadomi.

Długość wózka przerzutki tylnej

Przerzutki tylne występują w kilku róznych wariantach, różniących się długością wózka:

  • SS – krótki wózek, stosowany głównie w klasycznych napędach szosowych z kasetami o małym zakresie (11-28),
  • GS – średni wózek, najczęściej występuje w przypadku napędów dwurzędowych, zarówno szosowych jak i MTB. Najczęściej spotykany w gravelach standard wózka, przyjmuje większe niż SS kasety (zwykle do 34/36 zębów, zależnie od modelu).
  • SGS – długi wózek – spotykany przede wszystkim w napędach jednorzędowych MTB (z kasetami o bardzo szerokim zakresie, np. 11-46) i w trzyrzędowych z kasetami 11-36. 

Pojemność przerzutki 

Długość wózka jest o tyle istotna, że warunkuje ważny parametr. Pojemność przerzutki tylnej określa, jak dużą różnicę między najtwardszym a najlżejszym dostępnym przełożeniem może obsłużyć dana przerzutka. 

Wymaganą pojemność przerzutki wylicza się sumując ze sobą różnicę między największą a najmniejszą zębatką na korbie, oraz różnicę między największą a najmniejszą zębatką na kasecie.

Tak więc jeśli chcecie sprawdzić jakiej pojemności potrzebujecie dla korby 46/36 w połączeniu z kasetą 11-34:

(46-36) + (34-11) = 33

Szukając nowej przerzutki do takiego napędu musicie znaleźć model z pojemnością wynoszącą przynajmniej 33 zęby. 

Dlaczego pojemność przerzutki jest istotna?
Ponieważ to od pojemności zależy, czy przerzutka będzie w stanie odpowiednio napiąć łańcuch (lub w ogóle wrzucić bieg bez uszkodzenia wózka) na skrajnych przełożeniach.

Pojemność każdego modelu przerzutki znajdziecie w specyfikacji producenta. Ograniczeniu podlega też maksymalna obsługiwana zębatka na kasecie. W rzeczywistości obydwa te parametry zwykle można nieco nagiąć – przekroczenie pojemności o kilka zębów zwykle będzie działać (choć może nieco gorzej). Podobnie przerzutki obsługujące max. zębatkę 34T, zwykle dadzą sobie radę z kasetą 36T itp. Jednak, jeśli przesadzicie z naginaniem tych wartości, wówczas ryzykujecie poważne uszkodzenie napędu, łącznie z połamaniem tylnej przerzutki na skrajnych przełożeniach!

Uwaga!
Jeśli uważasz, że kwestię napięcia łańcucha można po prostu zignorować i nie wrzucać skrajnych kombinacji przełożeń (bo i tak nie powinno się w ten sposób jeździć), to uwaga. Każdy, kogo znam, przynajmniej raz w życiu wrzucił nieświadomie bieg na kombinację małej z małą, albo dużej z dużą. Sam jestem winny tego przewinienia i zdarzyło mi się to nie raz, nie dwa. Teraz, jeśli taka kombinacja ma szansę rozwalić Twoją przerzutkę, nie chcesz, aby zdarzyło Ci się to w środku długiego wyjazdu, z dala od cywilizacji.

Sposoby uzyskania miękkich przełożeń w gravelach i rowerach szosowych

Dobra, skoro część edukacyjną mamy już za sobą, pora na mały przegląd dostępnych opcji, które pozwolą nam w komfortowy sposób pokonywać nawet spore podjazdy na naszym Gravelu, objuczonym 35 kg dodatkowego ekwipunku. Bądź na rowerze szosowym, bo wszystkie rozwiązania można zastosować też i w takiej maszynie. Zaczniemy od dostępnych opcji kanonicznych i ocenimy sobie ich przydatność, a potem zabierzemy się za tzw. druciarstwo. Sprawdzając dostępne przełożenia, jako przykład biorę ramię korby o długości 175 mm i opony 38C. Zmianie ulegają zębatki na krobie/kasecie. 

Przygotowując niniejszy przegląd skupiłem się na napędach zawierających więcej niż 1 blat na korbie – bo generalnie w przypadku napędów bazujących na napędach szosowych, uzyskanie wystarczająco szerokiego zakresu przełożń przy jednorzędowej korbie jest dosyć kłopotliwe i jeszcze bardziej kosztowne. Ograniczyłem się też do grup napędów Shimano, jako że są w naszym kraju najpopularniejsze i mam wystarczająco dużo wiedzy praktycznej na temat ich działania. 

Napęd 3×9 – Shimano Sora

Najprostszym, najtańszym i zarazem najmniej popularnym sposobem na uzyskanie (w miarę) lekkich przełożeń w gravelu jest zastosowanie w nim trzyrzędowej korby Shimano Sora o stopniowaniu 50/39/30 w połączeniu z kasetą 11-34 i przerzutką ze średnim wózkiem. Otrzymujemy tutaj napęd dziewięciorzędowy o dość dużej rozpiętości. Poniżej tabelka z kalkulatora:

Shimano Sora- dostępny zakres przełożeń

Jak widzimy, najcięższe przełożenie wynosi 9,0. Kombinacja 30/34 daje nam gain ratio 1,7. Czyli wciąż nieco powyżej niezbędnego minimum (1,6), o którym wspominałem wcześniej w artykule. Pamiętajcie też, że odczuwalne przełożenie zmienia się wraz ze zmianą rozmiaru opon i po założeniu opony 44C ten sam napęd da nam już przełożenie 1,8. Czyli, moim zdaniem, za ciężkie.

Moje doświadczenia

Osobiście przez ponad dwa i pół roku używałem trzyrzędowego napędu Sora w moim Marinie Four Corners. Te lata nauczyły mnie, że o ile kombinacja biegów 30/34 umożliwia wjazd pod bardzo strome wzniesienia nawet na objuczonym sakwami rowerze, o tyle nie jest to kombinacja optymalna i osobiście preferuję wyraźnie lżejsze przełożenia. 

Ponadto, podczas gdy z zębatki 30T na korbie korzystałem dość często, to na blat 50T podczas jazdy z sakwami nie wrzucałem łańcucha prawie w ogóle. Po zmianie opon na 29×2.0 z blatu 50T nie korzystałem już nawet bez sakw. Biorąc pod uwagę, że korba Sora waży sporo ponad kilogram, obecność tego wielkiego blatu wydaje się kompletnie zbędna. 

Warto wspomnieć też,  że klamkomanetki Sora 9-rzędowe nie pozwalają na łatwy upgrade reszty napędu do którejś z wyższych grup – konieczna jest wówczas kosztowna wymiana klamkomanetek. Natomiast plusem jest kompatybilność klamkomanetek Sora z 9-rzędowymi przerzutkami MTB. 

Ocena

PlusyMinusy
+ Gotowa grupa bez dodatkowego kombinowania – 1,7 to za mało na podjazdy z bagażem
+ Kompatybilność klamkomanetek z tylnymi przerzutkami MTB Blat 50T służy za zbędny balast
– Przestarzała technologia, kosztowne upgrady

Podsumowanie: 
Osobiście nie uważam, żeby grupa Shimano Sora stanowiła idealny wybór dla kogoś, kto gravela traktuje jako rower stricte wyprawowy. Szczególnie jeśli wyprawa wiedzie przez chociaż odrobinę górzyste okolice. Jeżeli jednak nie interesują Cię wyprawy z sakwami i jedynie szukasz możliwości uzyskania miękkich biegów do jazdy na lekko (bo np. mieszkasz w górach), wówczas jak najbardziej Sora może się sprawdzić. 

Możliwe modyfikacje

Według specyfikacji producenta tylna przerzutka Sora 3000 w wersji GS obsługuje max. koronkę 34. Patrząc na jej wymiary, raczej nie powinna mieć problemu z obsłużeniem koronki 36. Ponieważ 9-rzędowe przerzutki MTB są kompatybilne z klamkomanetkami Sora, można bez przeszkód dokonać wymiany na przerzutkę Deore lub Alivio, która bez problemu obsłuży kasetę 11-36, a przy tym jest nieco sztywniejsza i stabilniejsza na wertepach. Jednakże ta metoda pozwoli uzyskać zaledwie kosmetyczną (i odczuwalną w minimalnym stopniu) zmianę – po zaokrągleniu wartości wciąż otrzymujemy przełożenie 1,7.

Pod jednym z filmów na moim kanale spotkałem się z komentarzem, że Sora przyjmie nawet kasetę 11-40:

Nie mogę obiecać, że zmiana biegów będzie odbywać się równie precyzyjnie, jak w przypadku mniejszych koronek, a cała operacja może wymagać dość mocnego wkręcenia śrubki regulującej napięcie wózka. Ale najwyraźniej da się. 

Napęd 2×10 lub 2×11 – Shimano GRX

W przypadku napędów 10 i 11-rzędowych mamy możliwość ze skorzystania z komponentów z nowej grupy Shimano GRX, dedykowanej do graveli. Jedną z cech nowych napędów jest większa dostępność lekkich przełożeń, która ma zaspokoić możliwości terenowe szutrówek. Jednocześnie strata napędów “twardych” w porównaniu z szosowym kompaktem jest minimalna.

Generalnie komponenty GRX możemy podzielić na 10 i 11 rzędowe. Wszystkie kompatybilne są z pozostałymi komponentami szosowymi z grup 11-rzędowych oraz z grupą Tiagra 4700*, więc klamkomanetki, przerzutki tylne itp. można stosować wymiennie pomiędzy grupami. Jedynym wyjątkiem może być przenia przerzutka, poniewaź korby GRX mają nieco przesuniętą linię łańcucha.

*Tiagra 4700 jest o tyle ciekawym przypadkiem, że jest grupą 10-rzędową, w której zmieniono ciąg linki na ten stosowany w przypadku grup 11-rzędowych. Tym samym przywracając utraconą wcześniej kompatybilność między szosowymi napędami 10 i 11- rzędowymi.

GRX 10-rzędowe – korba FC-RX600-10 i przerzutka tylna RD-RX400

korba o stopniowaniu 46/30T w parze z przerzutką RD-RX400 pozwoli nam zastosować kasetę o zakresie 11-36. W konsekwencji najlżejszą możliwą kombinacją zębatek w naszym przykładowym rowerze będzie 30/36, co da nam gain ratio na poziomie 1,7. Czyli identyczne, jak w przypadku 9-rzędowej grupy Sora po małej modyfikacji kasety. Trochę rozczarowujące, biorąc pod uwagę ceny komponentów GRX. 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w obrębie całej grupy GRX to właśnie przerzutka RX400 cechuje się największą pojemnością (41T), więc jeżeli chcemy myśleć o niestandardowych modyfikacjach, stanowi ona najbardziej obiecującą bazę.

GRX 11-rzędowe – korba FC-RX600-11 i przerzutka tylna RD-RX810

W przypadku napędów 11-rzędowych wybór jest nieco większy i warto tutaj przyjrzeć się poszczególnym komponentom trochę bliżej, bo powyższy wybór nie musi wydawać się oczywisty na pierwszy rzut oka. 

Po pierwsze, mamy do wyboru 4 korby, dwie z nich: FC-RX600-1 FC-RX810-1 możemy odrzucić już na starcie, bo jako jednorzędowe nie dadzą nam wystarczającego zakresu przełożeń lekkich, biorąc pod uwagę dostępne zębatki (40T i 42T) i ograniczenia koronek dla przerzutki tylnej. Z kolei korba FC-RX810-2 zawiera zębatki 48/31. Ponieważ chcemy maksymalnie zredukować biegi, ta również odpada. Zostaje nam FC-RX600-11 z zębatkami 46/30. Czyli klon swojej 10-rzędowej siostry. 

Przy doborze przerzutki tylnej, wbrew logice nie powinniśmy decydować się na RD-RX812*, pomimo obsługiwanej przez nią koronki 42T na kasecie. Pojemność tej przerzutki wynosi zaledwie 31T i jest przeznaczona do napędów jednorzędowych. Lepszym wyborem będzie RD-RX810 o pojemności 40T (czyli o ząb mniej niż jej 10-rzędowa siostra). Maksymalna obsługiwana koronka na kasecie w tym przypadku wynosi 34T. 

Tak więc przy połączeniu korby FC-RX600-11 i przerzutki tylnej RD-RX810 z kasetą 11-34T dalej pozostajemy przy przełożeniu 1,7

*przynajmniej jeśli chcemy trzymać się wytycznych producenta. Bo jeśli chcemy pobawić się w dość hardkorowe druciarstwo, to właśnie RD-RX812 może okazać się lepszym wyborem. Zobaczycie niżej.

Ocena

PlusyMinusy
+ nowoczesna grupa, wyposażona w nowoczesne rozwiązania technologiczne,– wciąż nie zejdziemy poniżej 1,7, przynajmniej trzymając się wytycznych producenta
+ lżejsza niż Sora– cena

Podsumowanie

Istnieją realne powody, dla ktorych warto zainteresować się grupą GRX – przerzutki ze sprzęgłem, nowoczesne dwurzędowe korby z blatem 30T, czy możlwiość stosowania klamkomanetek dostosowanych do jazdy terenowej. Natomiast jeśli mówimy o aplikacjach typowo wyprawowych, to w temacie lekkich przełożeń grupa ta nie oferuje nam nic więcej niż stara, 9-rzędowa Sora. Przynajmniej jeśli chcemy trzymać się wytycznych producenta. 

Możliwe modyfikacje

Ponieważ grupa GRX wciąż jest relatywnie młoda, wciąż ciężko znaleźć przykłady stosowania tych przerzutek w niestandardowych kombinacjach. Bezpiecznego stosowania, z możliwością wrzucenia łańcucha na przekosy, bez ryzyka uszkodzenia wózka. Jednak kilka udało się znaleźć:

RX-815/810 i kaseta 11-40

Poniżej mamy przykład użycia przerzutki z grupy elektronicznej – GRX 815 z korbą 46/30 i kasetą 11-40. RX-815 to odpowiednik mechanicznej przerzutki GRX RX-810 (ma analogiczną konstrukcję), więc możemy zakładać, że taka kombinacja zadziała także w przypadku grupy mechanicznej.

Kaseta 11-40, sparowana z korbą GRX 46/30, pozwoli uzyskać gain ratio o wartości 1,5. A więc w sam raz na potrzeby jazdy z sakwami.

Modyfikacja wózka przerzutki GRX RX-812

Jeżeli ktoś ma ochotę na majsterkowanie, może pokusić się o wymianę wózka przerzutki RX-812 na wózek przerzutki Deore XT RD-M8000 w wersji SGS. Tak zmodyfikowana przerzutka potrafi obsłużyć gigantyczną kasetę 11-46T i wciąż działa w połączeniu z dwurzędową korbą!

Korba 46/30 w połączeniu z kasetą 11-46 daje astronomicznie niskie przełożenie 30/46 (gain ratio na poziomie 1,3!). Trzeba też pamiętać, że taka kombinacja będzie wymagała bardzo długiego łańcucha. Aczkolwiek na potrzeby turystyki z sakwami w zupełności wystarczyłaby kaseta 11-42 (gain ratio 1,4).

Przeróbka przerzutki wymaga rzecz jasna pewnego poziomu wiedzy technicznej, warto też pomóc sobie korzystając z instrukcji serwisowej Shimano.

Opcje alternatywne dla GRX

W przypadku napędów 10 i 11 rzędowych istnieją opcje alternatywne dla GRX:

Ultegra RX800 i kaseta 11-40 z korbą 52/36 lub 46/30

Przerzutka tylna Ultegra RX800 w wersji GS znana jest z tego, że potrafi obsłużyć znacznie większe koronki na kasacie, niż oficjalnie obsługiwane 11-34. Poniżej znajdziecie filmik, na którym z powodzeniem sparowana została z kasetą 11-40 i korbą 52/36.

Różnica zębów w krobie 52/36 wynosi 16, czyli dokładnie tyle co w przypadku korby GRX 46/30. Więc przerzutka bez problemu powinna obsłużyć także taką kombinację. Tak więc z korbą GRX i kasetą 11-40 najlżejsze dostępne przełożenie wyniesie 1.5, czyli naprawdę bardzo rozsądnie.

Ultegra RX800 posiada także sprzęgło, zupełnie tak samo jak przerzutki GRX. W ogóle jest do nich łudząco podobna, nie uważacie? 😉

Korba FSA Energy Modular 386Evo

Z dziennikarskiego obowiązku nadmienię jeszcze, że istnieje alternatywa dla korb GRX, która nazywa się właśnie Energy Modular 386Evo, wyprodukowana została przez FSA i również zbudowana jest na zębatkach 46/30.

W odróżnieniu od korby GRX nie korzysta ona z przesuniętej linii łańcucha, co ma swoje zalety jak i wady. Zaleta jest taka, że obsłuży ją każda standardowa przerzutka szosowa. Natomiast przy rowerach, które dają możliwość założenia szerokich opon, typowo szosowa linia łańcucha może powodować problem z zamontowaniem korby. Jeszcze jedną wadą może być dość wysoka cena niniejszej korby. Podobnie jak kroba GRX, sparowana z odpowiednio szeroką kasetą może dać nam naprawdę uniwersalny napęd.

Korba MTB w gravelu /rowerze szosowym

Jeśli powyższe opcje wciąż Was nie satysfakcjonują, to może pora sięgnąć po środek ekstremalny i zamontować w gravelu prawdziwą korbę MTB. Do wyboru generalnie mamy dwie opcje, które jednak nie muszą być do końca oczywiste.

Uwaga!
Poniższy tekst dotyczy nowoczesnych korb ze zintegrowaną osią. W przypadku korb opartych o starsze suporty (octalink, kwadrat) występują nieco inne problemy. Nie chcę wnikać w nie w tekście, ponieważ mamy rok 2020 i kupując nową korbę po prostu warto wybrać zintegrowaną oś.

Dwurzędowa korba MTB

Większość napędów w gravelach wyposażona jest w klamkomanetki przeznaczone do korb dwurzędowych, więc logicznym wyborem będzie też dwurzędowa korba. Pozostaje kwestia doboru zębatek. Nawet najtwardsze korby MTB dadzą nam zakres lekkich biegów wystarczający na potrzeby jazdy turystycznej. Problemem może być jednak dostępność biegów ciężkich. Moim zdaniem korba zębatkami 38/24 będzie najlepszym wyborem. Mając tak miękką korbę, możemy nawet nieco zejść z zębatkami na kasecie, co pozwoli nam uzyskać nieco gęściej upakowane biegi.

  • W połączeniu z kasetą 11-32 taka korba da nam najlżejsze przełożenie o wartości 1,5 – imo idealnie!
  • Jeśli naprawdę potrzebujemy superlekkich przełożeń, wówczas kaseta 11-36 pozwoli nam zejść do gain ratio na poziomie 1,3!!! Schodzić niżej już naprawdę nie ma potrzeby.

Niestety ceną za lekkie biegi jest dość wyraźna redukcja biegów w twardszym zakresie. Przy oponie 38C i kombinacji 38-11 dostaniemy gain ratio 6,8 (40,7 km/h przy kadencji 90 rpm) w porównaniu do 8,3 przy zastosowaniu korby z blatem 46T (49,2 km/h przy 90 rpm). 

Korba MTB trzyrzędowa
Rozwiązaniem problemu ciężkich biegów może być zastosowanie korby trzyrzędowej (np. klasy alivio) ze stopniowaniem 44-32-22. Taka korbę również sugeruję stosować w połączeniu z kasetą 11-32, lub niższą (jako że młynek 22 na korbie da nam już naprawdę konkretną redukcję przełożeń). Mamy tu całkiem rozsądny kompromis między lekkimi a ciężkimi przełożeniami. Z oponami 38C w położeniu 22/32 dostaniemy gain ratio 1,4 (!), a w położeniu 44/11 będzie to wartość 7,9. 

O czym należy pamiętać instalując korbę MTB w gravelu?

1. Szerokość suportu i korby
Standardowa mufa suportu w rowerze szosowym/gravelu ma szerokość 68 mm, natomiast standardowa mufa MTB – 73 mm. W związku z tym zarówno korba MTB, jak i sam suport będą odpowiednio szersze niż mufa typowego gravela. Aby zainstalować korbę konieczna będzie wymiana suportu na dedykowany do rowerów MTB. Szerokość mufy koryguje się za pomocą podkładek zakładanych na miski suportu (powinny być dołączone do zestawu). Dwie podkładki zakładamy od strony napędu, jedną po lewej stronie korby.

UWAGA!
Od pewnego czasu dostępne są na rynku korby MTB boost, gdzie linia łańcucha przesunięta jest jeszcze bardziej na zewnątrz (51.8 vs 48,8 w standardowej korbie). Do gravela powinniśmy wybrać standardową korbę z linią łańcucha 48,8 mm.

2. Dobór odpowiedniej przerzutki
Ponieważ linia łańcucha w typowej dwurzędowej korbie szosowej wynosi 43,5 mm, a w korbie MTB 48,8 mm, przerzutki szosowe będą mieć problem z obsłużeniem nowej korby. Pewnym rozwiązaniem jest zastosowanie trzyrzędowej przerzutki do dwurzędowej korby – wówczas konieczne jest przesunięcie korby w stronę ramy za pomocą podkładek suportu (założonych na odwrót – jedna podkładka od strony napędu, dwie z lewej strony roweru). Konieczne jest też bardzo mocne obniżenie przerzutki,(uwaga, bo wózek często będzie kolidował z tylnym widelcem ramy). Generalnie gra nie jest warta świeczki, bo wózki przerzutek szosowych nie są przystosowane do obsługi małych zębatek na korbach MTB. I chociaż przy odpowiedniej gimnastyce takie kombinacje działają, to działają kiepsko i wyglądają jeszcze gorzej.

Rozwiązaniem problemu jest zakup przerzutki MTB dedykowanej do naszej korby i sparowanie jej z klamkomanetką szosową. I tutaj mała ciekawostka – przeszukując internet spotkałem się z wieloma opiniami, jakoby przednie przerzutki MTB nie były kompatybilne z klamkomanetkami szosowymi ze względu na inny ciąg linki. Natomiast mogę zagwarantować Wam, że przynajmniej w niektórych kombinacjach korb i przerzutek takie połączenie będzie działać bez najmniejszego problemu.

Oto dwie opcje, których osobiście używałem (drugiej używam do tej pory):

  1. Przerzutka Deore 2×10 M6025 w wersji DualPull + klamkomanetka Sora ST-R3030-L (wersja trzyrzędowa) – takie połączenie działa, natomiast z zastrzeżeniem, że aby wrzucić/zrzucić bieg na korbie potrzebne były dwa kliknięcia manetki. Być może lepsza regulacja pozwoliłaby wyeliminować problem
  2. Przerzutka Deore 2×10 M6025 w wersji DualPul + klamkomanetka Tiagra ST-4700-L – taki zestaw działa idealnie! Jedyny problem może sprawiać wstępne ustawienie przerzutki, bo trzeba zrobić to trochę inaczej niż normalnie:
    1. Wstępnie naciągamy linkę i ustawiamy klamkę w położeniu “na dużym blacie” – wózek nie przesunie się wystarczająco daleko,
    2. Ręcznie naciągamy wózek przerzutki tak, aby ustawić go w położeniu nad blatem korby. Blokujemy go w tej pozycji (można coś podłożyć między ramę i wózek)
    3. naciągamy linkę przerzutki jeszcze raz – od tej pory zmiana przełożeń powinna odbywać się płynnie

Połączenie nr2 możecie znaleźć w fabrycznym stanie na wyposażeniu roweru Salsa Fargo 2019:

Czy przerzutka trzyrzędowa zadziała z klamkomanetką Sora?
Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia kompatybilności przerzutek MTB trzyrzędowych, które trzeba byłoby zastosować przy trzyrzędowej korbie. Tutaj nie posiadam wiedzy praktycznej, natomiast wiem, że rower Salsa Marrakesh sprzedawany jest z klamkomanetką Sora 3030 i przednią przerzutką Alivio. Więc najwyraźniej takie połączenie również się sprawdza. 

Pozostałe kombinacje – W przypadku innych połączeń przerzutek i klamkomanetek nie mogę zagwaranotować działania, jednak zakładam że w wielu przypadkach problemów nie będzie. Kwestią dyskusyjną pozostaje kompatybilność przerzutek mtb 2×11 i klamkomanetek szosowych 2×11. Jeżeli ktokolwiek z Was używał połączenia nie wymienionego w artykule, zachęcam do podzielenia się doświadczeniami w komentarzu.

Ocena

PlusyMinusy
+ możliwość uzyskania superlekkich przełożeń na potrzeby ciężkiej turystyki,– poświęcamy ciężkie przełożenia (przy napędzie 2x),
+ możliwość stosowania ciaśniej zestopniowanej kasety, przy zachowaniu bardzo lekkich biegów,– konieczność stosowania mało popularnej klamkomanetki trzyrzędowej – w przypadku korby 3x,
+ mała korba nie zawadza o przeszkody w terenie– teoretycznie – Q-factor korby MTB (zakładając, że ktoś w ogóle jest w stanie poczuć różnicę).

Podsumowanie
Korba mtb to opcja radykalna, ale też najlepsza, jeżeli szukamy naprawdę lekkich przełożeń do jazdy z sakwami po górach. Dostajemy bardzo uniwersalny napęd, który pozwoli nam pokonać nawet największe podjazdy. Jednak w przypadku korb 2x musimy zapomnieć o naprawdę wysokich prędkościach na szosie. Generalnie jest to opcja tylko dla osób, które dobrze wiedzą, co chcą przez taką zmianę osiągnąć. Osobiście już od pewnego czasu jeżdżę z korbą 38/24 i kasetą 11-32,( jednak przy szerokich oponach 29×2.0). Na moje potrzeby sprawdza się wyśmienicie!

Kiedy chcemy zwiększyć pojemność tylnej przerzutki – roadlink

Istnieje sposób, który (przynajmniej teoretycznie) pozwoli Wam na używanie kasety o większym zakresie w połączeniu z normalną tylną przerzutką szosową. Wyprodukowany przez firmę Wolf Tooth Components Roadlink to swego rodzaju “przedłużacz” montowany bezpośrednio do haka w ramie. Obniża on położenie tylnej przerzutki i tym samym daje jej więcej miejsca, aby mogła przyjąć większą kasetę. 

Wczytując się w oficjalną specyfikację producenta możemy wyczytać kilka ciekawych informacji na temat rodalinka:

  • dwurzędowe korby są wspierane tylko w przypadku przerzutek ze średnim wózkiem (GS),
  • maksymalny oficjalnie obsługiwany zakres kasety dla standardowego roadlinka wynosi 11-40t,

Jeżeli chcemy zastosować wspomniane rozwiązanie w nowoczesnych przerzutkach GRX 810 (RX810), R7000 105, R8000 i RX800 Ultegra oraz R9100 Dura-Ace, zamiast standardowego roadlinka powinniśmy wybrać wersję Roadlink DM, która umożliwia obsługę kastet 11-42. A więc w połączeniu z korbą z grupy GRX może dać naprawdę uniwersalny napęd z lekkimi biegami na poziomie MTB (w kombinacji 30/42 dostajemy gain ratio na poziomie 1,4!!!), a przy tym zachowując dostęp do twardych przełożeń na asfalt.

Z drugiej strony jest to swego rodzaju hack, który pozwala używać z kasetami o szerokiej rozpiętości przerzutek, które nigdy nie były zaprojektowane do pracy z nimi. Należy spodziewać się, że w takim wypadku nasza wysokiej klasy przerzutka może stracić nieco na precyzji działania (zwłaszcza w najwyższym lub najniższym zakresie kasety). Warto zwrócić uwagę na dwa dość ważne zapisy na stronie WTC:

  • Will improve performance with 10-42t 11-speed cassettes, but not to factory levels.

Widzimy więc, że sam producent zostawia sobie tzw. dupochron na wypadek niezadowolenia klientów z działania wspomnianej modyfikacji.

  • Does not change the derailleurs total chain wrap capacity. 

Z kolei z tego punktu wynika, że roadlink zmienia tylko max. obsługiwaną koronkę, natomiast nie zmienia pojemności przerzutki. Więc (przynajmniej teoretycznie) kombinacja: korba 46/30 + kaseta 11-42 wciąż nie powinny być używane z przerzutką szosową (choć oczywiście ludzie tak jeżdżą).

Ocena

PlusyMinusy
+ zwiększa dostępny zakres kasety– mechaniczna ingerencja umożliwiająca działanie przerzutki w sposób, do którego nie jest przystosowana
+ brak konieczności wymiany przerzutki/korby itp.– możliwa utrata precyzji na skrajnych koronkach
+ przerzutka z roadlinkiem i szeroką kasetą 11-42 wraz korbą 46/30 da nam najbardziej uniwersalny napęd w całym tym zestawieniu– zmienia max obsługiwaną koronkę na kasecie, ale nie zmienia pojemności przerzutki!

Podsumowanie
Nie mogę wyrokować na temat działania roadlinków, samemu nie mając do czynienia z tym sprzętem w praktyce. Koniec końców wspomnę jedynie, że roadlink jest dośc prymitywną przeróbką. Szukając opinii na jego temat wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniami, iż z biegiem czasu (w miarę jak zużywa się łańcuch i koronki na kasecie ulegają ścieraniu) działanie napędu ulega wyraźnemu pogorszeniu. Weźcie też pod uwagę, że hak przerzutki sam w sobie jest elementem łamliwym i względnie delikatnym. Dodając do niego jeszcze jeden element poniekąd zwiększmy ryzyko awarii i nie jest to coś, co osobiście chciałbym instalować w moim rowerze wyprawowym.

Kiedy chcemy, żeby przerzutka MTB działała z klamkomanetką szosową  – shiftmate/tanpan

Na sam koniec zostawiam rozwiązanie teoretycznie najprostsze i z największym potencjałem. Otóż, gdyby w rowerze z klamkomanetkami szosowymi zainstalować po prostu tylną przerzutkę MTB, wówczas nic nie stałoby na przeszkodzie aby założyć szeroką kasetę i cieszyć się lekkimi biegami na podjazdach, jednocześnie nie rezygnując z  twardszych biegów przy jeździe po asfalcie. Niestety, wraz z pojawieniem się napędów 10-rzędowych kompatybilność między grupami szosowymi i górskimi została bezpowrotnie utracona.

Na ratunek, jak zwykle w takich przypadkach, rusza wolny rynek. Zarówno wspomniany wcześniej Wolf Tooth, jak i brytyjski Jtek udostępniają swoim klientom urządzenie, które zmienia ciąg linki klamkomanetki szosowej tak, aby bez problemu mogła współpracować z tylną przerzutką MTB:

Obydwa ustrojstwa działają na bardzo podobnej zasadzie – zawierają dodatkową rolkę, na którą nawija się linkę, a samo urządzenie instalowane jest w miejscu, w którym linka łączy się z przerzutką. 

Zarówno Tanpan jak i Shiftmate występują w kilku wersjach i należy wybrać odpowiednią w zależności od posiadanego napędu. Szczególnie Shiftmate może spowodować zawrót głowy ilością dostępnych opcji, na szczęście na stronie producenta znajdziecie tabelę kompatybilności, która pomoże dokonać właściwego wyboru.

Pamiętajcie, że różne klamkomanetki szosowe także różnią się między sobą ciągiem linki (np. 11 rzędowe mają inny ciąg niż 10 rzędowe, ALE wyjątkiem jest Tiagra 4700, oraz klamkomanetki GRX RX-400, które są 10-rzędowe, ale mają ciąg klamkomanetek 11-rzędowych itp.). To dość mocno komplikuje sprawę i jeśli nie macie wystarczającej wiedzy temacie najlepiej skonsultujcie wcześniej swój wybór z kimś kto takową wiedzę posiada.

Napęd oparty na korbie GRX 46/30 i kasecie 11-42 da nam superlekkie gain ratio 1,4, ale przy tym pozwoli zachować cięższe przełożenia na asfalt. Teoretycznie wydaje się to najlepszym pomysłem na zbudowanie napędu o szerokim zakresie. Natomiast muszę zaznaczyć, że nie mam bezpośrednio doświadczeń ani z Tanpanem, ani z Shiftamte, więc nie wiem jak się sprawują w praktyce.

Ocena

PlusyMinusy
+ relatywnie proste działanie mechanizmu– poprawny dobór komponentów wymaga pewnego poziomu wiedzy technicznej
+ umożliwia instalację przerzutki odpowiedniej do szerokiego zakresu kasety– dodatkowy element wstawiony w napęd, który w jakimś tam stopniu wpływa na precyzję działania przerzutki
+ przerzutka MTB z szeroką kasetą 11-42 i korbą 46/30 da nam najbardziej uniwersalny napęd w całym tym zestawieniu

Podsumowanie
Znów, nie mogę wydawać sądnej opinii, nie mając do czynienia z danym sprzętem w praktyce. Przynajmniej w teorii, obydwa urządzenia wydają się lepszym wyborem niż roadlink, ponieważ umożliwiają instalację w gravelu przerzutek, które rzeczywiście zostały zaprojektowane z myślą  o obsłudze kaset 11-42. Osobiście, gdybym wcześniej nie poszedł w korbę MTB, prawdopodobnie testowałbym teraz właśnie tę opcję.

Kilka słów na koniec

Mam nadzieję, że powyższy artykuł podsunął Wam przynajmniej kilka pomysłów, które pomogą Wam poprawić doświadczenia płynące z jazdy na Waszym gravelu. Starłem się aby był tak kompleksowy jak tylko możliwe. Przy tym jest bardzo prawdopodobne, że istnieją takie rozwiązania, które  zwyczajnie przeoczyłem. Zdaję sobie również sprawę z tego, że wiele osób z sukcesem nagina oficjalne ograniczenia Shimano co do pojemności przerzutek dość mocno. Jednak przygotowując taki artykuł muszę podchodzić do podobnych rewelacji ostrożnie, ponieważ nie chcę zachęcić nikogo do modyfikacji, która ostatecznie doprowadzi do uszkodzenia napędu. Niemniej jeżeli macie praktyczne doświadczenia z którąkolwiek z metod wymienionych w tekście, lub znacie inną, której w tekście nie wymieniłem, zachęcam do podzielenia się wrażeniami w komentarzach.

Czy post był pomocny?

Kliknij gwiazdkę, by ocenić.

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 58

Brak ocen. Możesz być pierwszy...

Udostępnij Post:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Artur Bowsza

Artur Bowsza

Czołem! Jestem twórcą serwisu Życie w Namiocie. Jeżeli podobają Ci się moje teksty, koniecznie zajrzyj tu jeszcze kiedyś. A jeśli pragniesz znaleźć więcej ludzi dzielących pasję do podróży, dołącz do naszej gupy na facebooku:

Podróże i Przygoda

22 Replies to “Jak uzyskać lekkie przełożenia w Gravelu (lub szosie)?”

  1. Z ta zgodnoscia przerzutek 10-rzedowych to zrobiles mi zimny prysznic, ani nie chce mi sie wydawac kasy na kompletny bez mala osprzet, ani nie chce miec juz drugiego konwertera. Zostane chyba przy probie domontowania zebatki 20T do korby w miejsce 22T. Wniosek z tego wszystkiego, ze z kazdym rokiem coraz bardziej nie lubie Shimano (SRAM-a to juz nawet nie licze).

    1. No niestety, klamkomanetki Sora są dość mocno ograniczające, jeśli chodzi o rozbudowę napędu. To w sumie chyba największa wada Marina FC. Gdybym miał kupować go dziś, to dobrze bym się zastanowił, czy jednak nie kupić np. Eskera 4.0 na Tiagrze. W ogóle kultura pracy napędów 10-rzędowych pozostawia Sorę daleko w tyle. W drugim rowerze mam Campagnolo Mirage, a ostatnio wyłożyłem kasę na Klamkomanetki Tiagra i przerzutkę RD-RX400 na tył do Marina. I w obydwu przypadkach praca napędu jest bez porównania lepsza. Najbardziej zdziwił mnie skok wydajności jazdy w Marinie, bo o ile spodziewałem się, że nowa przerzutka będzie zauważalnie lepiej pracować, to nie spodziewałem się zysku osiągów. Nie wiem z czego to wynika, może sztywniejsza przerzutka lepiej przenosi enrgię? Na pewno też kwestia tego, że napęd jest nowy, a Sora i stara kaseta z łańcuchem były już mocno zajechane. Druga sprawa, to że przerzutka pracuje niemal idealnie nawet uwalana błotem, gdzie Sora w takiej sytuacji zaczynała mieć problemy z przerzucaniem biegów. Z kolei plusem Tiagry jest to, że będzie normalnie działać nawet z przerzutkami 11-rzędowymi itp. Więc generalnie był to upgrade kosztowny, ale jestem usatysfakcjonowany rezultatem.

      1. Jesli producent w jakiejs mierze wzial cene osprzetu 10-rzedowego to jasne, docelowo i tak bym kombinowal z ukladem 3MTBx10, wiec bez podmian by sie nie obylo (to raczej Shimano mocno ogranicza wymiany, a nie Sora jako taka). Uwaga co do Tiagry, bo to juz zdazylem po Twoim wpisie doczytac 🙂 Zapewne masz na mysli 4700, ale to z kolei powoduje wlasnie klopoty, bo ona jest zgodna tylko sama z soba (wsrod 10-rzedowek oraz z 11-rzed.). Tiagra 4600 to prawdziwa wersja 10-rzed. Nie sprawdzalem, powtarzam informacje tylko. Sprawdze jeszcze raz ceny, moze tez sie jednak skusze…

        1. Z tą Tiagrą 4700 to nie do końca prawda. Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że jest “kompatybilna tylko sama ze sobą”. To jest małe nieporozumienie, które wynika z faktu, że Tiagra 4700 jest niekomatybilna z innymi, starszymi napędami szosowymi 10-rzędowymi (w tym ze starszymi wersjami Tiagry). Powodem tej niekompatybilności jest fakt zmiany ciągu linki na ten stosowany w klamkomanetkach 11-rzędowych.

          Czyli Tiagra 4700 jest kompatybilna:
          – sama ze sobą
          – z grupami 11-rzędowymi (105, Ultegra, GRX)
          – z 10-rzędową wersją grupy GRX,

          Imo to akurat było dobre posunięcie ze strony Shimano, bo pozwala powoli upgradować rower na Tiagrze 4700 do wyższych grup, bez konieczności wymiany całego napędu )możesz zacząć od przerzutki tylnej, kasety i łańcucha, potem wymienić korbę, a dopiero na końcu klamkomantetki). Czasem zdarza im się podjąć rozsądną decyzję 😉

          1. Nie chce za dlugo sie rozpisywac, ale nikt im nie bronil wprowadzic tego produktu pod inna nazwa, uzywanie w kolko tej samej nazwy, ktora zachowuje sie inaczej jest IMHO nie tyle bledne, co nie fair. Drugie milczace zalozenie jest tu niby takie, ze progres to 10-rzedow, pozniej 11-rzedow, pozniej 12-rzedow, tylko to niekoniecznie dla kazdego musi byc faktyczny progres. Jesli chcesz wymienic uszkodzona klamke i przypadkiem kupisz ten model to sie zdziwisz, ze raptem musisz jeszcze dokupic przerzutke “bo tak” — ot takie pole minowe nazewnictwa serii. A patrzac szerzej, Shimano po prostu mogloby wprowadzic jeden standard ciagu, a nie 580, ale jasne, dokladnie w ten sposob i z takimi numerami jak Tiagra 4700 zamiast kupowac jeden element, klient kupuje caly zestaw — profit :-).

    2. Jestem sakwiarzem. Jeżdżę na crossie zrobionym na “wyprawowca” pod siebie.
      Czas na zmiany. Zależy mi na cro-mo 28-29 cali, jak najszersza opona, wszystkie możliwe dziurki. Przeglądam od jakiegoś czasu opcje i rozwiązania: surly orgie, big bro, bombtrack beyond itp. ciągle coś nie tak – najczęściej cena 🙂
      Marin fc prezentuje się świetnie w rozsądnej kwocie. Gdyby nie napęd. I tak żeby podsumowac: mówisz że zmieniłeś korbę na 2 blaty (i pasowała?), przerzutka przód na deore ? klamkomanetki na tiagre . Ok. Kasetę na 10 ? I weszła na piastę która była orygalnie na 9 ? I na koniec przerzutka tył i odpowiedni łańcuch. I to wszystko gra ze sobą?

      1. Napęd, którego używam aktualnie prezentuje się tak:
        -Korba Shimano Deore M-627 ze stopniowaniem 38/24
        – Klamkomanetki: Shimano Tiagra 4700
        – Przednia przerzutka: Shimano Deore M6025 (2×10 w wersji DualPull)
        – Tylna przerzutka: Shimano GRX RX400
        – kaseta: Shimano SLX 11-32t
        Jeśli chodzi o samą instalację, to zrobiłem o tym cały film:
        https://www.youtube.com/watch?v=6P_Xi8OVdzw

        Kaseta 10 rzędowa i 9 rzędowa wchodzą na taki sam bębenek.

  2. Szkoda że nie miałem takiego materiału jak się ok rok temu mocowałem z tematem. Nigdzie nie znalazłem informacji że to co zamierzam zadziała. Ryzykując nie chciałem wkładać za dużej kasy. No i chyba miałem dużo szczęścia. Miałem fabrycznie manetki Tiagra ST-4700. Udało się dopasować korbę MTB nexelo 36T/22T i przerzutkę shimano FD-M616. Kaseta z tyłu 36-11. Działa bardzo fajnie. Żeby zrzucić z przodu na małą tarczę muszę kliknąć dwa razy ale to nie problem. Może patent z naciągnięciem linki przy montażu i to wyeliminuje.
    Pozdrawiam i dzięki z materiał.
    Kamil

    1. No właśnie szukając info, co do tego czy przednia przerzutka MTB zadziała z klamkomanteką szosową, przeszukiwałem anglojęzyczne fora i cały czas znajdowałem informacje, że się nie da. Dopiero po wrzuceniu tematu na jedną grupę facebookową zaczęły się odzywać osoby, które takiego mixu używają bez problemu. Potem znalazłem Fargo 2019, gdzie taki zestaw montowany jest fabrycznie – więc musi działać. I okazało się, że działa. Co do dodatkowego kliku, to jeszcze weź poprawkę na trymowanie – szosowe klamkomanetki mają jakby “półbiegi” żeby można było dokładniej ustawić wózek, więc może to tylko to. Natomiast przy trzyrzędowej Sorze miałem ten problem, że konieczne było pełne przesunięcie wózka, tak jakbym wrzucał na trzeci blat w korbie 3x.

  3. O ile pamiętam to u SRAM-a w wersji 10-rzędowej ciąg linki tylnej jest taki sam w wersji MTB jak i Road. Więc prosta podmiana przerzutki Apexa na np. GX czy starszy X-9 pozwala osiągnąć pożądane przełożenie. No może nie aż tak prosta bo trzeba dorzucić regulator napięcia linki który w MTB jest przy manetce.

    1. Bardzo możliwe. Tak jak pisałem na wstępie, nie mam niestety wiedzy na temat działania komponentów SRAM, ale dobrze wiedzieć, że są pod tym względem bardziej kompatybilne niż grupy Shimano.

  4. Bardzo fajny artykuł, który rozwiał kilka moich wątpliwości oraz utwierdził mnie w przekonaniu abym wymienił moją sorę albo na tiagre lub ewentualnie na grx. Jak to się mówi jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę 🙂

    1. Warto wymienić. Kultura pracy napędu 10-rzędowego jest odczuwalnie lepsza niż 9-rzędowej Sory. Przerzutka GRX również świetnie spisuje się w zastosowaniach offroadowych. Nie tylko lepiej trzyma łańcuch, ale też dobrze pracuje nawet uwalana błotem. To było imo największą bolączką Sory – trochę błota i już biegi nie chciały wchodzić, albo same przeskakiwały. Jeżdżę z nowym napędem już ponad miesiąc (klamkomanetki Tiagra 4700 + korba MTB Deore 38/24 + tylna przerzutka GRX RX 400) i jestem bardziej niż zadowolony z przesiadki.

  5. Hej! Bardzo wartościowy artykuł. Poniekąd pozwolił mi usystematyzować wiedzę i zorientować się, że u żony w rowerze problem jest o wiele większy niż mi się zdawało. Lepiej teraz niż w lecie w Alpach ;). Mam jednak dwie uwagi. Jesteś pewny średnicy koła którą podałeś dla Twoich kół z oponą 700-38c? Bo ja z ciekawości dla moich, teoretycznie mniejszych 700-37c, zmierzyłem r=35.17 cm. Ponieważ pomiar promienia jest niewygodny w warunkach domowych (nie posiadam suwmiarki o rozstawie szczęk 80 cm) zmierzyłem nierozciągliwą taśmą obwód opony i podzieliłem przez 2 pi. Tak otrzymane wynik zgadzają mi się z dokładnością do pierwszego miejsca po przecinku z polecanym kalkulatorem. Tobie się zgodziły? Nie zmieni to ogólnych wniosków, ale może wpłynąć na “wycechowanie” wyników, jaką dźwignie uznajemy za wystarczająco lekką. Z moich doświadczeń w Górach Izerskich 1.5 to za dużo. Druga uwaga odnosi się do terminologi, jak dla mnie to wspomniany wzór daję po prostu dźwignie, albo ramię dźwigni z jaką nogą działamy na asfalt pod oponą. Chyba najładniej po polsku brzmiało by, że jest to przekładnia dźwigni (bo w sumie mamy tam cztery ramiona działające w różne strony).

    1. Co do średnicy koła, to temat jest dość problematyczny, bo różne opony będą różnić się wysokością i szerokością (i to czasem niemało), nawet pomimo zastosowania konkretnego oznaczenia. Co więcej, ta sama opona zmieni wymiar w zależności od zastosowanej obręczy i tak opona 38mm na obręczy 19mm zyska kilka mm szerokości na obręczy 23mm. Jednocześnie jej profil stanie się nieco bardziej spłaszczony, więc średnica koła ulegnie zmianie. Także jak najbardziej promień podany w przykładzie może być bliższy promieniowi Twojej (teoretycznie mniejszej opony). Na potrzeby artykułu najważniejsze było trzymanie się tego samego rozmiaru tak, żeby jedyną zmienną, którą modyfikujemy były zębatki. Natomiast jeśli chcemy na własne potrzeby wyliczyć sobie dokładne gain ratio to jak najbardziej warto po prostu zmierzyć sobie koło.

      1.5 to takie “niezbędne minimum” z moich osobistych doświadczeń, natomiast napewno jest to kwestia bardzo indywidualna i zależy przede wszystkim od kondycji. Rowery mtb schodzą z przełożeniami do 1.3 i niżej i na potrzeby jazdy typowo terenowej na pewno warto schodzić jak najniżej. Natomiast na potrzeby wypraw z sakwami dużo zależy też od tego pod co jesteś gotowy podjeżdżać z obciążeniem 🙂 Bo wiele osób po prostu nie będzie pchać się w teren, gdzie przewyższenia będą wymagały gain ratio niższego niż te 1.5. Swego czasu zrobiłem z sakwami Szlak Doliny Bobru (gdzie jest parę absolutnie morderczych podjazdów) z najlżejszym gain ratio na poziomie 1.7 (30/34 z korbą Sora). Natomiast 1.5 czyni taką podróż zdecydowanie przyjemniejszą (1.4 – byłoby jeszcze lepiej). Niestety, przy korbie dwurzędowej często trzeba iść na kompromisy, bo o ile 38/24 jeszcze daje radę na twardych biegach, tak z blatem 36 imo byłoby już trochę za słabo. Natomiast z korbą trzyrzędową nie ma się co szczypać i można iść nawet w 44-32-22 🙂 Jadąc przez Kaukaz miałem taką właśnie korbę z kasetą 11-36 i na 22/36 wrzucałem dość często (co przy kole 26 i ponach 45c daje pewnie gain ratio gdzieś w okolicach 1.1)

      Co do terminologii to wielkie dzięki za podpowiedź. Niestety moja ścieżka edukacji rozminęła się na pewnym etapie z naukami ścisłymi 🙂 A odpowiednie określenie na pewno istnieje w języku polskim. Zgłębiając przekładnię dźwigni natknąłem się teraz jeszcze na termin “zysk na sile” i to jest chyba to, czego szukamy 🙂

  6. Dzięki za artykuł rozwiał mi trochę wątpliwości ale też trochę dodał.

    Do tej pory jeździłem na sorze 2×9 korba 48-32 a z tyłu wpakowałem 11-36 i nie powiem czasem przy większej górce mi brakowało lekkiego biegu.
    Szukam aktualnie gravela z GRX i nawet rozważałem wersję 1×11 ale planuję jeździć zarówno bikepackingowo jak i czasem typowo szosowo więc obawiam się, że rozwiązanie 1x nie jest dla mnie.
    Ze względu na cęnę przemawiają do mnie rowery z GRX 2×10 ale tutaj też nalżejszy bieg 30 – 36 w teorii. Pytanie czy przerzutka RX400 obsłuży kasetę 11-40 10s tak jak jej 11 rzędowa siostra?

    1. Szczerze mówiąc, nie wiem. Z tego co krąży w internecie najczęściej ludzie parują duże kasety z jednorzędową korbą, więc nie można takich testów odnieść do zestawu z dwoma blatami z przodu. Natomiast rx810 i rx400 mają ten sam ciąg linki, więc w razie gdyby to combo nie zadziałało, możesz użyć przerzutki rx810 w rowerze z 10rzędowymi klamkomanetkami Tiagra 4700.

  7. Super artykuł! Wiedza poparta doświadczeniem. Już prawie wybrałem nowego gravela na bikepacking, a tu tyle nowych informacji. Zastanawiam się pomiędzy: Meridą Silex 400, Giantem Revolt 1 2021 lub Revolt 1 hdr. Merida ma najlepsze gain ratio (1,66) za to hdr jest tańszy i możliwy do modyfikacji. Zachciało się zmiany! Do tej pory latam na Talonie 29er, głównie szutry i lasy. Powoli objeżdżam Polskę wkoło z pełnym ekwipunkiem. Przede mną południowa granica, nie wiem czy ww. gravele uciągną mój 25kg bagaż. Chciałem coś nowszego i szybszego, a tu masz… Dzięki bardzo za wyczerpujące informacje.

  8. Najprostrze i najtańsze a jednocześnie w pełni działające w gravelu rozwiązanie to klamkomanetki Sora, korba 46/30 np. FSA, przednia prerzutka Sora, tylna górska przerzutka Alivio i kaseta 12-36.Taki zestaw daje bardzo sensowne przełożenia do jazdy z bagażem jak i na lekko w terenie w tym w górach, gdzie podjazdy na szutrze są o wiele cięższe niż szosowe. Osobiście jeżdżę z takim napędem i z doświadczenia wiem, że taki układ sprawdza się wyśmienicie – nadaje się do jazdy po górach, do jazdy w terenie, po szosie, do jazdy z bagażem, robię nim zarówno kilkudniowe trasy jak i jednodniówki po 300 km. Śmigam po mieście, okolicznym szutrze i asfalcie. Polecam.

    1. Musisz mieć mocną nogę, bo różnica między kombinacją 30 z przodu i 34 z tyłu a 30 z przodu i 36 z tyłu jest minimalna. Osobiście przy małym blacie 30t chciałbym mieć największą zębatkę na kasecie przynajmniej 40t, a najlepiej 42. Ale to już wymaga kombinowania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Życie w Namiocie logo

Jeżeli uważasz, że ze wszystkich potraw najlepiej smakuje przygoda, a serce bije Ci mocniej na myśl o kolejnej podróży w nieznane, Życie w Namiocie to miejsce dla Ciebie!

Najnowsze Wpisy

Filmy

Marin Four Corners - wideorecenzja Stojak serwisowy z Lidla - wideorecenzja

Życie w Namiocie na Facebooku