wszystko, co powinniście wiedzieć o Armenii
Wszystko, co powinniście wiedzieć o Armenii

Wszystko, co powinniście wiedzieć o Armenii

Udostępnij:

Republika Armenii położona jest w regionie Kaukazu Południowego (dawniej nazywanego Zakaukaziem), na styku Europy i Azji. Armenia graniczy z Gruzją, Iranem, Turcją oraz Azerbejdżanem, jednak ze względów politycznych granice z dwoma ostatnimi pozostają zamknięte. Sąsiadująca z Armenią Republika Górskiego Karabachu jest nieuznawanym na arenie międzynarodowej niepodległym państwem, które oficjalnie stanowi część Azerbejdżanu. W praktyce jednak pozostaje kontrolowana przez Ormian i obecnie można się dostać na jej terytorium jedynie od strony Armenii.

Co to za kraj, czyli podstawowe informacje o Armenii

Stolicą i największym miastem Armenii jest Erywań, główny ośrodek przemysłowy i kulturalny w kraju. Drugie pod względem wielkości jest, liczące około 120 tys. mieszkańców, Giumri.

Ambasada RP w Erywaniu

ul. Hanrapetutyan 44a
0010 Erywań
Republika Armenii
+374 10 542 497
erywan.amb.sekretariat@msz.gov.pl
http://www.erywan.msz.gov.pl/pl/
(zobacz w Mapach Google)

Telefony alarmowe

Kod telefoniczny: +374
Straż Pożarna: 101
Policja: 102
Pogotowie Ratunkowe: 103

Armenia bez wizy

Od 10.01.2013 wszyscy obywatele Polski oraz Unii Europejskiej (i strefy Schengen) mogą wjechać na terytorium Armenii bez konieczności wyrabiania wizy.  Pobyt bezwizowy możliwy jest przez okres 180 dni w ciągu roku.

Jak dostać się do Armenii?

Z Polski do Armenii można dostać się samolotem  linii lotniczych LOT. Przewoźnik obsługuje loty bezpośrednie z Warszawy do lotniska Zwatnoc koło Erywania. Warto polować na okazje, zwłaszcza poza sezonem trafić można na okazyjne ceny, oscylujące w granicach 400-600 zł w jedną stronę. Przeloty do Erywania możecie wyszukać np. tutaj.

Alternatywą jest lot do Kutaisi w Gruzji, a potem podróż do Tbilisi. Stamtąd kursuje pociąg relacji Tbilisi-Erywań.  

Turystyka

Armenia nie należy do krajów popularnych turystycznie, a sieć komunikacji publicznej nie jest najlepiej rozwinięta. Jednak do ważniejszych atrakcji turystycznych można dotrzeć marszrutkami, kursującymi z Erywania (dworzec autobusowy Kilikia), bądź za pomocą lokalnych taksówek. Można również rozważyć podróżowanie po Armenii za pomocą autostopu. Miejscowi bardzo chętnie się zatrzymują i ze złapaniem podowózki nie ma większego problemu. Alternatywą jest podróż za pomocą wynajętego auta.

Co warto zobaczyć?

Armenia to kraj o starożytnej historii. Na miejscu znajdziecie wiele zabytków, pochodzących zarówno z okresu antyku, jak i średniowiecza. Szczególnie warte uwagi są zabytki łączące się z kultem religijnym. W Armenii i sąsiednim Górskim Karabchu znajduje się wiele kościołów i monastyrów związanych z początkami chrześcijaństwa. Na załączonej mapce znajdziecie listę najważniejszych atrakcji turystycznych w Armenii:
Armenia- zabytki i ciekawe miejsca

Bezpieczeństwo

Na stronie ministerstwa spraw zagranicznych możecie znaleźć ostrzeżenia dla podróżujących. Związane są one z ciągle nierozstrzygniętym sporem o Górski Krabach, który w praktyce nie wpływa w żaden sposób na bezpieczeństwo podróżujących. W rzeczywistości Armenia to gościnny kraj, który możecie zwiedzać bez obaw.

W jakim języku dogadam się na miejscu?

Oficjalnym językiem używanym na terenie kraju jest ormiański. Ponieważ Armenia jest byłą republiką radziecką i wciąż łączą ją bliskie stosunki z Rosją, znajomość języka rosyjskiego jest tutaj bardzo powszechna. W przeciwieństwie do Gruzji, w Armenii rosyjski znają także młode pokolenia (uczy się go w szkołach). Ponadto z młodymi Ormianami często można dogadać się także po angielsku. Warto wspomnieć, że Ormianie posiadają własny alfabet, który około 405 roku opracował ormiański mnich Mesrop Masztoc. Tworząc nowe pismo, świątobliwy mąż czerpał wzorce z alfabetu greckiego oraz starożytnego pisma Persów. Rezultat w niczym nie przypomina abecadła znanego Europejczykom. Na szczęście Tabliczki z nazwami miejscowości są na ogół dwujęzyczne, podobnie jak drogowskazy do interesujących miejsc.

Waluta

Ormiański Dram (skrót: AMD) jest oficjalną walutą w Armenii oraz Republice Górskiego Karabachu. Każdy dram dzieli się na 100 lumów. Obecnie (15.10.2017) jeden złoty jest wart 133,35 AMD, a jeden dolar amerykański- 480,18 AMD. Aktualny kurs AMD możesz sprawdzić tutaj.

Jaką walutę zabrać do Armenii?

Jeśli wybierasz się do Armenii, najwygodniej będzie zabrać ze sobą dolary i wymieniać je na bieżąco, na terenie kraju. Kantory znajdziecie w większych miejscowościach.

Miejscowe ceny

W Armenii jest stosunkowo tanio, jednak ceny produktów w sklepach nie różnią się bardzo od tego co zobaczymy w Polsce, a w wielu przypadkach będzie nawet drożej. Na przykład za butelkę piwa zapłacimy średnio 450 dram. Chleb, czyli lawasz kosztuje tu między 350 a 500 dram (zależy ile placków jest w pakiecie, lawasz wypieka się w formie placków). Zdecydowanie warto kupować warzywa, które są tanie i świeże. Znajdziecie tu głównie pomidory, bakłażany, ogórki cebulę i paprykę. Opłaca się jeść na mieście. Za szawarmę (rodzaj kebaba z baraniny, zawijanego w lawasz) praktycznie w całej Armenii zapłacicie 850 dram. Z kolei przyzwoity posiłek w restauracji to w przeliczeniu koszt między 20 a 30 złotych.

Klimat i geografia Armenii

Hajastan jest krajem górzystym, leży w północno-wschodniej części Wyżyny Armeńskiej, a większość jego powierzchni znajduje się powyżej 1000 m n.p.m. Od północy ogranicza ją pasmo Małego Kaukazu. Choć nie tak zróżnicowana geograficznie jak Gruzja, Armenia posiada swoje własne, surowe piękno, któremu trudno się oprzeć. Armenię najlepiej odwiedzić wiosną, wówczas trawiaste wyżyny rozkwitają, a Armenia zamienia się w bujny ogród Kaukazu. Latem trawy żółkną, spalone promieniami słońca. Temperatury w lipcu i sierpniu nierzadko przekraczają 30 stopni Celsjusza. Dla odmiany zima potrafi być sroga i mroźna, a drogi do mniejszych miejscowości często bywają nieprzejezdne.

Jezioro Sewan, ormiańskie morze

Choć Armenia nie posiada dostępu do morza, znajduje się tu jedno z największych wysokogórskich jezior świata i największy akwen na Kuakazie. Jezioro Sewan rozpościera się na wysokości 1900 m n.p.m. i przez mieszkańców kraju nazywane jest Ormiańskim Morzem. Pochodzi stąd większość miejscowego zaopatrzenia w ryby i raki (które są lokalnym przysmakiem). Brzegi jeziora są mocno zróżnicowane, znajdziecie tu kamieniste plaże, a także piaszczyste wybrzeże porośnięte sosnowymi lasami. Okolice Sewanu zamieszkują rozmaite gatunki ptactwa wodnego, między innymi ibisy, a jeśli będziecie mieć szczęście, spotkacie też pelikany. Więcej informacji znajdziecie we wpisie: Jezioro Sewan. Nad brzegiem Ormiańskiego Morza

Aragac i Ararat

Najwyższy szczyt Armenii, Aragac, wznosi się na wysokość 4090 m n.p.m. Podobnie jak jego większy kuzyn- Ararat- jest wygasłym wulkanem, a cały obszar Wyżyny Armeńskiej pozostaje aktywny sejsmicznie. Prawdziwym symbolem Armenii jest Ararat, Masis, góra o dwóch wierzchołkach, z których wyższy osiąga wysokość 5137 m n.p.m.

Ararat to święta góra Ormian. Darzony był kultem już w czasach starożytnych, a według Biblii, na jego zboczu miała osiąść Arka Noego. Dwa szczyty Araratu podziwiać można m.in. z Erywania, a przedstawienie góry obecne jest także w godle kraju. Góra znajduje się w obrębie ziem historycznie przynależnych do Ormian, jednak obecnie leży poza granicami kraju, na terytorium Turcji.

Hajastan, kraina dzieci Arama

Choć mieszkańców Armenii nazywamy Ormianami, oni sami we własnym języku określają się mianem Hajer, a swój kraj- Hajastan (czyli kraj Hajów, sufix –stan pochodzi z języka perskiego i pojawił się w okresie średniowicza).

Mityczny Hajk Nahapet, przodek wszystkich Ormian

Według tradycji, protoplastą narodu Ormiańskiego był legendarny Hajk Nahapet, syn Torgoma, wnuk Gomera, prawnuk Jafeta i praprawnuk samego Noego. Zgodnie z legendą Hajk i Bel, Hajk wdał się w konflikt z Belem, królem Babilonu (przez niektórych badaczy utożsamianym z Nimrodem). W roku 2492 p.n.e. w okolicach Jeziora Wan (dzisiejsza Turcja) doszło do potyczki, zwanej Djutsaznamart (Ormiańskie słowo Դյուցազնամարտ, Bitwa Gigantów), w której trakcie Hajk posłał swego adwersarza na tamten świat celnym strzałem z łuku. Zwycięski Hajk, wraz ze swoim ludem osiedlić miał się u podnóży góry Ararat, gdzie założył nowy kraj, nazwany od jego imienia.

Choć legenda Hajka Nahapeta wydaje się bez mała romantyczna, współcześni badacze poszukują bardziej ugruntowanych w rzeczywistości poszlak na pochodzenie nazwy kraju. Pierwsze wzmianki na temat państwa Hajów znaleźć można już w pochodzących z około V wieku pracach Faustusa z Bizancjum i kilku innych kronikarzy z tego okresu. Część naukowców postuluje, iż nazwa Hajk może wywodzić się od Hajasa-Azzi, konfederacji dwóch państw podległych Hetytom

Więc skąd wzięła się nazwa Armenia?

Do końca nie wiadomo. Ludowe przekazy wskazują na Arama, kolejnego biblijnego herosa, który miał być potomkiem samego Hajka. W ten sposób kolejny mityczny bohater ląduje na liście protoplastów narodu. Z naukowego punktu widzenia, określenie Armenia jest egzonimem, który dotarł do Europy za pośrednictwem greckich przekazów. Forma Armina pojawia się już na pochodzącej z 515 roku p.n.e. inskrypcji z Behistun. Jednak pewne poszlaki wskazują, że etymologia Armenii może być jeszcze starsza. Źródła Akadyjskie, datowane na około 2400 rok p.n.e. wspominają nazwę ludu Armani, który miał zamieszkiwać południowe obszary Wyżyny Armeńskiej, w pobliżu Jeziora Wan. Warto zaznaczyć, że do dziś w języku Asysryjskim w odniesieniu do Ormian używa się tego samego określenia Armani. Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia ze starożytną nacją. Historia Armenii jest tak długa i bogata, że zasługuje na serię osobnych wpisów, poświęconych poszczególnym okresom. Dość wspomnieć, że na przestrzeni dziejów na terenach Wyżyny Armeńskiej (i nie tylko!) rozwijało się i funkcjonowało kilka różnych organizmów państwowych, których bezpośrednią kontynuatorką jest dzisiejsza Republika Armenii.

Jacy są Ormianie? Miejscowa kultura i zwyczaje

Już na początku V wieku p.n.e. grecki dziejopisarz Ksenofont, odwiedziwszy wioski ormiańskie w trakcie wypraw wojennych przeciwko Persji, podkreślał gościnność tego ludu. Dziś podróżując przez bezkresy Wyżyny Armeńskiej, wciąż można doświadczyć tych samych pozytywnych wrażeń. Ormianie są bardzo otwarci, ekspedientki w sklepach obsługują nas z uśmiechem, na każdym kroku ktoś zaczepia, zagaduje, usiłuje nawiązać rozmowę. Ludzie są tutaj pomocni i bezinteresowni. Szczególną ciekawość okazują nam dzieci, które widząc objuczonych sakwami rowerzystów, nie mogą powstrzymać zafascynowania. Pewnego razu, przejeżdżając przez niewielką wioskę, gdzieś w okolicach Giumri, spotyka nas zabawna sytuacja. Na widok trzech egzotycznie wyglądających postaci na rowerach gromada wiejskich dzieciaków przerywa mecz piłki nożnej i w pośpiechu rzuca się w naszym kierunku. Amerikacineri! Amerikacineri! (Amreykanie! Amerykanie!) krzyczą podekscytowane…

Mieszkańcy Hajastanu są bardzo rodzinni i mają dużo dzieci. Tutaj rodzina to nie tylko dzieci, rodzice i dziadkowie, ale też grono ciotek, wujów, bliższych i dalszych kuzynów i kuzynek. Ormianie lubią spędzać czas z rodziną, a młode dziewczyny wcześnie wychodzą tu za mąż i zabierają się za wychowywanie potomstwa. Dwudziestokilkuletnia dziewczyna bez męża i dzieci to tutaj stara panna.

Kościół Ormiański – religia w życiu Hajów

Odwiedzając Armenię, bardzo szybko natkniecie się na pierwsze oznaki religijności mieszkańców tego niewielkiego kraju. Przy drogach i w ważnych miejscach napotkacie chaczkary, kamienne krzyże wyrzeźbione w płytach z różowego tufu wulkanicznego. Znajdziecie tu wiele zabytkowych kościołów i monastyrów. Na pierwszy rzut oka przypominać mogą Wam prawosławne cerkwie, ale nie dajcie się zwieść! Kościół Ormiański jest starszy niż katolicyzm i prawosławie i stanowi samodzielny byt, na którego czele stoi Katlikos. Już w 301 roku Ormiański władca Tiridates III przyjął chrzest z rąk Grzegorza Oświeciciela, czyniąc Armenię pierwszym chrześcijańskim krajem świata. Do dziś miejsca związane z kultem religijnym cieszą się wśród ormiańskich pielgrzymów ogromną popularnością, a klasztor Chor Wirap na tle Araratu, miejsce o szczególnej wartości sakralnej, stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Armenii.

Sytuacja polityczna i ekonomiczna

W Armenii nie ma lekkiego życia. Od czasu upadku związku radzieckiego i ogłoszenia przez Armenię niepodległości w roku 1991, kraj nie zdołał do końca podźwignąć się z kryzysu. Położony na styku kontynentów, pomiędzy potęgami Turcji, Persji i Rosji Hajastan przez stulecia odgrywał rolę pionka na szachownicy potężniejszych graczy. Obecnie rozwój utrudnia skomplikowana sytuacja polityczna, w jakiej znajduje się Armenia. Uwikłana w konflikt o Górski Karabach, Armenia już od wczesnych lat 90. pozostaje w dużej części odizolowana gospodarczo od swoich sąsiadów. Jednak bunkry i zasieki nie znajdują się jedynie od strony Azerbejdżanu. Od czasu ludobójstwa Ormian z roku 1915 stosunki dyplomatyczne z Turcją również pozostają zamrożone. Zamknięte granice utrudniają wymianę gospodarczą, a napięcia na linii Erywań-Ankara i Erywań-Baku utrudniają zbliżenie z Europą.

Niejako z przymusu, Armenia wciąż pozostaje w bliskich relacjach z Rosją, która potrzebuje strategicznie położonego sprzymierzeńca w regionie. To dzięki pomocy Rosji Ormianie zdołali wygrać konflikt o Górski Krabach, jednak do dziś płacą za to ogromną cenę. W ramach spłaty długów ogromna część ormiańskiego przemysłu przeszła w ręce Rosjan. Wśród politycznych elit panuje wysoki poziom korupcji, a wielu dzisiejszych polityków wybiło się właśnie podczas wojny o Krabach (m.in. aktualny prezydent, Serdż Sarkisjan). W kraju występują ogromne nierówności społeczne, a poziom bezrobocia w roku 2017 oscylował w okolicach 17-19%.

Diaspora ormiańska

Nic dziwnego, że tak wielu mieszkańców Hajastanu decyduje się na opuszczenie kraju. Początki emigracji Ormian miały miejsce już na przełomie X i XI wieku, kiedy większa część królestwa Wielkiej Armenii podbita została przez Turków Seldżuckich i Bizancjum. Wówczas wielu mieszkańców wyruszyło na Ruś i dalej do Europy (ormiańskie osadnictwo udokumentowane zostało m.in. na Krymie, w skalnym mieście Czufut-Kale), a po podboju przez Mongołów na poszukiwania nowego domu udały się kolejne rzesze ludności. Jednak prawdziwy eksodus mieszkańców Armenii wiąże się z ludobójstwem z 1915 roku, w którego trakcie tureckie władze wymordowały około 1,5 miliona chrześcijan (przede wszystkim Ormian, ale także Asyryjczyków, Jazydów i innych). Około 500 tysięcy Ormian ocalałych z rzezi zdołało rozproszyć się po świecie, tworząc pierwszą diasporę. Kolejna fala emigracji miała miejsce po upadku związku radzieckiego. Dziś poza granicami ojczyzny żyje około 7 000 000 Ormian, co czyni ich diasporę jedną z najliczniejszych na świecie. Warto zaznaczyć, iż nawet poza Armenią, Ormianie nie zapominają o swej Ojczyźnie. Tożsamość narodowa jest u nich bardzo silnie naznaczona, a wspólnoty ormiańskie także na emigracji kultywują swoje tradycje.

Ormianie w Polsce

Już w XIV wieku, po przyłączeniu Lwowa, w Rzeczpospolitej pojawiła się społeczność ormiańska. Ponieważ gminy ormiańskie cieszyły się pewną dozą autonomii, osadnictwo rozwijało się, a poomkowie Hajka Nahapeta, często parający się kupiectwem, szybko stali się zamożną i dobrze wyedukowaną częścią społeczeństwa. Dziś większość Ormian zamieszkujących Polskę to przedstawiciele i potomkowie nowej emigracji. Polska, w porównaniu z Armenią jawi się jako stabilny i względnie zamożny kraj. Poznani w trakcie podróży Ormiannie często wspominali Polskę. Zadziwiające jak wielu z nich miało okazję odwiedzić nasz kraj lub ma tam kogoś z rodziny.

Pasterze i kowboje, czyli życie codzienne mieszkańców Hajastanu

Hakob, mężczyzna spotkany w okolicach Giumri, wspomina Polskę. Mieszkał tu przez kilka lat, brat ściągnął go do Warszawy. Hakob starał się jakoś odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pracował, a właściwie handlował na bazarze, który funkcjonował niegdyś na stadionie X-lecia. W kraju przebywał nielegalnie, bez wizy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, musiał wrócić do kraju. Dziś Hakob spędza dnie, przepędzając stado kóz i owiec poprzez trawiaste pastwiska. Tęskni za Polską i wciąż marzy, iż pewnego dnia wróci do Warszawy i przywiezie tam swoją rodzinę.

Wielu mieszkańców Armenii utrzymuje się z hodowli. Pośród bezkresów Wyżyny Armeńskiej spotkacie pasterzy, prowadzących stada kóz i owiec. Ormiańscy kowboje konno pędzą stada bydła przez trawiaste pustacie. Mimo wszystko, największa część społeczeństwa Armenii zamieszkuje ośrodki miejskie. W samym Erywaniu żyje sporo ponad milion ludzi, co stanowi około 1/3 mieszkańców kraju. W wielu mniejszych miastach nie ma tak wielu możliwości jak w stolicy. Młodzi ludzie chętnie opuszczają kraj. Wielu z nich wyjeżdża do Rosji, z którą Armenia pozostaje w bliskich relacjach. Edukacja jest dla młodych szansą na poprawę bytu a ci, którzy mają szczęście wyjechać na studia do stolicy, rzadko wracają. Erywań jest miastem w pełni europejskim i otwiera przed młodymi Ormianami nowe perspektywy. Ten, kto pozostanie na prowincji, musi ponosić trudy wiejskiego życia. Choć kraj jest górzysty, znajduje się tu wiele w miarę płaskich przestrzeni, które pozwalają na uprawę roli. Dlatego przemierzając Armenię latem, zapamiętacie złociste wzgórza, obsiane zbożem.

Z czego słynie Armenia?

Słodkie morele

Armenia to nie tylko stada kóz i złociste pola pszenicy. Ciepły klimat sprzyja uprawie moreli. Z ich drewna wykonuje się m. in. narodowy ormiański instrument, duduk, a słoiki z przetworami znajdziecie na przydrożnych straganach. Czy wiecie, że łacińska nazwa moreli brzmi prunus armeniaca? W dosłownym tłumaczeniu: ormiańska śliwka.

Ormiańskie wino i brandy

W promieniach słońca dojrzewają też dorodne arbuzy i melony. Jednak, przede wszystkim, Armenia słynie z wybornego wina. Zwłaszcza w okolicach Areni, nagrzane słońcem wyżyny stwarzają idealne warunki do uprawy winorośli. Miejscowe wino jest słodkie, a produktem jego destylacji jest trunek znany i ceniony w świecie: brandy Ararat. Anegdota mówi, iż podczas konferencji w Jałcie sam Winston Churchill, poczęstowany przez Stalina kieliszkiem Araratu, zachwycił się trunkiem do tego stopnia, iż począł regularnie zamawiać zapasy brandy prosto z Erywania. Podobno rocznie importował aż 400 butelek trunku.

Misternie tkane ormiańskie dywany

Przeznaczone do zawieszenia na ścianie (po dziełach sztuki nie depcze się butami) i zdobione bogatym wzornictwem dywany, do dziś ręcznie wyrabia się m.in. w Stepanakercie, stolicy Górskiego Karabachu. Na obszarze Armenii dywany wyplatano już w siódmym stuleciu p.n.e. Najstarszy (niemal) kompletny dywan, pochodzenia (najprawdopodobniej) ormiańskiego został odnaleziony w grobowcu Pazyryk na Syberii. Powstał pomiędzy V a III wiekiem p.n.e.   

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *