Bakczysaraj i Pałac Chanów Krymskich

Nieco ponad 30 km na południowy- zachód od Symferopola, dzisiejszej stolicy Krymu, znajduje się Bakczysaraj. Miasto o wspaniałej historii, niegdyś będące sercem Chanatu Krymskiego. Do dziś można podziwiać tutaj pałac, będący niegdyś siedzibą Chanów.

Szalona podróż z Czatyrdahu do Bakczysaraju

Stare Łady i Zaporożce,  pamiętające jeszcze Związek Radziecki, po ulicach Krymu jeżdżą do dzisiaj. Wyprodukowano je w czasach, kiedy nie wymyślono jeszcze zaplanowanego psucia się przedmiotów. Choć w zachodniej Europie spokojnie mogłyby zajmować miejsce w lokalnym muzeum techniki, dokonują swego żywota na krętych i dziurawych drogach południowej Ukrainy. Szczególnie chętnie wykorzystywane są przez taksówkarzy, a takowym może zostać tutaj każdy, kto posiada odpowiedni środek transportu.W dzień naszego pożegnania z płaskowyżem Czatyrdah kilka takich limuzyn zajeżdża na położony przed jaskinią parking. Samochody na pierwszy rzut oka są starsze od większości z nas, a ich stan techniczny, zgodnie z przyjętymi w Europie standardami, zapewne pozostawiałby wiele do życzenia. Tutaj jednak nikt się tym nie przejmuje, póki auto jeździ- jeździć będzie. Do Łady, którą przyszło mi jechać, wchodzi pięć osób plus kierowca. Ponadto każdy z pasażerów zabiera ze sobą ogromny plecak. O dziwo udaje nam się zmieścić. W ciasnym wnętrzu pojazdu panuje minimalizm, tapicerka (a raczej to, co z niej zostało) prawdopodobnie nie została wymieniona od czasu kiedy auto opuściło linię produkcyjną. Brakuje również licznika prędkości, ale szybko okazuje się, że prawdopodobnie i tak nie byłby do niczego potrzebny.

Nieustraszony Tatar o twarzy mudżahedina  

Nasz kierowca, niski Tatar, obdarzony bujną brodą przypomina afgańskiego Mudżahedina i najwyraźniej, obierając swoją drogę życiową, minął się z powołaniem. Obserwując jego styl jazdy dochodzę do wniosku, że mógłby zrobić zawrotną karierę w rajdach WRC. Mimo że nasza taksówka opuściła parking jako ostatnia, Tatar za punkt honoru obrał sobie wyprzedzić kolegów po fachu i dowieźć swoich pasażerów jako pierwszy. By to osiągnąć, puszcza się szaleńczym pędem w dół gruntowej górskiej drogi. Nie zwalniając na zakrętach, pędzi środkiem drogi, a poczciwa, stara Łada podskakuje na wybojach. Choć na drodze ruch samochodowy prawie nie istnieje, kilka razy mijamy pojazdy jadące z naprzeciwka. W takich sytuacjach nasz dzielny Mudżahedin nie zwalnia ani nie zjeżdża na bok, na drodze obowiązuje zasada kto pierwszy stchórzy. Tatar najwyraźniej nie ma w zwyczaju przegrywać rywalizacji, nieważne czy z naprzeciwka nadjeżdża inna osobówka, czy wyładowany drewnem samochód ciężarowy. I choć cały zjazd trwa zaledwie kilkanaście minut, nam wydaje się wiecznością. W końcu (i wciąż w jednym kawałku) docieramy na dół. Wszystkim polecam krymskie taksówki- za garść hrywien można przeżyć niezapomnianą przygodę.

W Stolicy Chanów Krymskich

Do Bakczysaraju docieramy wieczorem, dowozi nas tu stary autobus. Nasza kwatera ulokowana jest na przedmieściach (nie wiem, czy w tym wypadku takie określenie w ogóle pasuje), noclegownię prowadzi Ukrainiec Igor, a właścicielem jest nasz stary znajomy, Kozłow. Niskie domki rozsiane wokół otoczone są stromymi ścianami skalnymi. Z domostw, które mijamy w drodze do centrum, bieda aż krzyczy.  Małe, zaniedbane budynki, rozpadające się płoty, wąska, dziurawa uliczka. Bakczysaraj, podobnie jak wszystkie miasta Krymu, nie jest metropolią. Zamieszkiwany zaledwie przez trzydzieści-kilka tysięcy mieszkańców jest miejscową atrakcją dla turystów. Przyciągają ich zabytki, z których najważniejszy- Pałac Chanów Krymskich stanowi świadectwo chlubnej przeszłości tego miejsca.

Skrócona historia Chanatu Krymskiego

W roku 1427, na skutek rozpadu mongolskiej Złotej Ordy, na obszarze półwyspu powstał Chanat Krymski. Pierwszym jego władcą został Chadżi Girej, a dynastia Girejów rządziła tatarskim państwem już przez cały okres jego istnienia. Dla chana wzniesiono pałac, a wokół niego założone zostało miasto Bakczysaraj, które od tej pory miało służyć za stolicę władców Krymu. Chanat nie był potężny ani bogaty, liczył zaledwie około 250 tys. mieszkańców. Brakowało tu żyznych ziem do uprawy, gospodarka opierała się głównie na hodowli koni, wielbłądów, owiec i bydła. Ważnym surowcem była sól kamienna, której eksport przynosił niemałe dochody. Opłacalnym finansowo przedsięwzięciem był także handel niewolnikami, a w celu ich pozyskania czambuły (zagony tatarskich wojsk) zapędzały się na ziemie ościenne.

Siła dyplomacji – stosunki chanatu z sąsiadami

Szczyt rozkwitu państwa tatarskiego przypada na wiek XVII, jednak nawet wtedy Chanat nie był potęgą militarną. Swoje przetrwanie w dużej mierze zawdzięczał umiejętnie prowadzonej polityce zagranicznej.  Sąsiadując z trzema ówczesnymi potęgami: Imperium Osmańskim, Carską Rosją oraz Rzeczpospolitą Obojga Narodów, krymscy politycy szybko nauczyli się lawirować sojuszami z silniejszymi sąsiadami, umiejętnie zmieniając strony, by utrzymać delikatną równowagę w regionie. Załamanie tej równowagi przyszło wraz z utratą znaczenia Rzeczpospolitej, która skurczyła się na skutek rozbiorów, a nowy układ sił w regionie nie przewidywał miejsca dla Chanatu- w roku 1783 państwo Tatarskie zostało ostatecznie wchłonięte przez Rosję.

Pałac Chanów Krymskich w Bakczysaraju

Pałac Chanów przetrwał do dziś, a białe minarety Wielkiego Meczetu Chan-Dżami zapraszają zwiedzających. Świątynia, zbudowana na polecenie Sahiba I Gireja w XVI wieku, stanowił pierwszą z szeregu budowli kompleksu pałacowego i do dziś jest najważniejszym miejscem kultu krymskich Tatarów.

Zwiedzanie kompleksu pałacowego

W obrębie kompleksu utworzono zespół muzealny, w którego skład wchodzą Muzeum Historii i Kultury Tatarów Krymskich,  Muzeum Malarstwa i Muzeum Etnograficzne. Poza meczetem, w podziwiać można tu m.in. Pałac Główny, Wieżę Sokoła, harem czy perskie ogrody. Wewnątrz wymienionych obiektów na zwiedzających czekają ciekawe ekspozycje, przedstawiające przedmioty codziennego użytku, stroje i biżuterię, a także militaria. Wnętrza urządzono tak, aby oddawały klimat epoki Chanatu.

Na południe od Chan-Dżami znajduje się cmentarz, na którym spoczęło dziewięciu władców oraz czterdziestu pięciu członków ich rodzin. Uwagę zwracają dwa mauzolea, zniesione na planie ośmiokąta. W pierwszym pochowano chana Dewleta I Gireja, z sześcioma członkami rodziny. Drugie kryje szczątki Islama III, wraz z dziesięcioma krewnymi. Nagrobki, wykonane z marmuru i pokryte płaskorzeźbami przedstawiającymi motywy roślinne: cyprysy- symbol smutku oraz róże i winorośle, które oznaczać mają życie wieczne. Nagrobki składają się z płyty oraz dwóch steli, ustawionych po obu stronach nagrobka. Wierzchołki steli zlokalizowanych od strony głowy są stylizowane na nakrycia głowy, po których rozpoznać można płeć zmarłych. Groby męskie wieńczy turban, czyli czałma. Nagrobki kobiece zdobi płaska czapka lub kłębek.

Nie taki Chan potężny, jak go malują…

Przechadzając się wśród korytarzy pałacu, podziwiając wyroby tatarskiego rzemiosła, nie mogę pozbyć się uczucia… rozczarowania? Lekkiego niedosytu? Muszę przyznać, że po siedzibie krymskich chanów spodziewałem się czegoś bardziej efektownego. Mimo że zajmujący powierzchnię około 4,3 ha zespół bez wątpienia stanowił perłę lokalnej architektury, to w porównaniu z rezydencjami władców zachodniej Europy wypada blado, a i niejeden dwór któregoś z polskich magnatów bez problemu przyćmiłby Pałac Chanów przepychem. Wnętrza są surowe, a drewniane budynki w typie dalekowschodnim nie oszałamiają kunsztem wykonania. Według europejskich standardów pałac prezentuje się nader skromnie…

 

Czy post był pomocny?

Kliknij gwiazdkę, by ocenić.

Średnia ocena / 5. Liczba głosów:

Udostępnij Post:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Artur Bowsza

Artur Bowsza

Czołem! Jestem twórcą serwisu Życie w Namiocie. Jeżeli podobają Ci się moje teksty, koniecznie zajrzyj tu jeszcze kiedyś. A jeśli pragniesz znaleźć więcej ludzi dzielących pasję do podróży, dołącz do naszej gupy na facebooku:

Podróże i Przygoda

3 Replies to “Bakczysaraj i Pałac Chanów Krymskich”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Życie w Namiocie logo

Jeżeli uważasz, że ze wszystkich potraw najlepiej smakuje przygoda, a serce bije Ci mocniej na myśl o kolejnej podróży w nieznane, Życie w Namiocie to miejsce dla Ciebie!

Najnowsze Wpisy

Filmy

Marin Four Corners - wideorecenzja Stojak serwisowy z Lidla - wideorecenzja

Życie w Namiocie na Facebooku